poniedziałek, 6 stycznia 2014

Miniaturka cz.2 [Szansa od losu(?)]


Kolejna część Miniaturki Szansa od losu (?). Druga i ostatnia część tej miniaturki ;) Mam nadzieję, iż się Wam spodoba, kochani :) 
Czytajcie i komentujcie ^^
P.S. Przepraszam za błędy ;c Nie miałam już kiedy sprawdzać ;/ Wybaczcie :|
_________________________________________________________________________________

-Gra-Granger?! - Chłopak ze zdziwienia podniósł się z pozycji leżącej do siedzącej, co niestety spowodowało silny, przenikliwy ból w klatce piersiowej, więc opadł z powrotem na łóżko.
- Spokojnie, kochanie. Od kiedy mówisz do mnie po nazwisku panieńskim? - spytała kobieta z uśmiechem;
Ślizgon po raz kolejny wybałuszył oczy. Czy ona się czymś zatruła? A może Trio urządziło mu dowcip? W każdym razie nie udany...
- Kochanie?! Panieńskim?! - Młodzieniec nie wiedział co powiedzieć. - Czy to sen?!
Dziewczyna roześmiała się, choć Dracon patrzył na nią ze śmiertelną powagą. Wyglądała ona bardziej jak dorosła kobieta, a nie uczennica. Na sobie miała białą bluzkę z dekoltem, oraz żakiet, a także spódnicę, która odsłaniała jej długie nogi, co po prostu musiał zauważyć. Włosy miała spięte w koka, usta pomalowane czerwoną szminką, a oczy podkreślone tuszem do rzęs. Zatkało go jak się jej przyjrzał. Prezentowała się znakomicie, lecz zupełnie inaczej niż ją zapamiętał.
- Lekarze mówili, że możesz mieć zaniki pamięci, ale nie wiedziałam, że aż takie...- Rzekła nieco zdziwiona.
- Co mnie ominęło? - zapytał przerażony;
Znowu zaśmiała się.
- Od czego by tu zacząć... - powiedziała z uśmiechem - Nazywasz się Draco Malfoy. Masz 25 lat. Po twoim wcześniejszym zdziwieniu domyślam się, że chcesz wiedzieć - poznaliśmy się w liceum, gdzie mnie uwiodłeś. Chodziliśmy do dwóch różnych klas, choć byliśmy na jednym roku. Nie wiedzieć czemu, strasznie nienawidziłeś z moich kolegów: Harry'ego i Ronalda, może to dlatego, że nasze klasy ogólnie się nienawidziły... W każdym razie, po skończeniu szkoły przejąłeś rodziny interes, w wieku dwudziestu lat pobraliśmy się, Twoi rodzice z początku nie przepadali za mną, ale teraz jakoś się dogadujemy. Dwa lata po naszym ślubie, zaszłam w ciążę i urodziłam ci syna, Scorpiusa. Pół roku temu miałeś wypadek samochodowy i zapadłeś w śpiączkę. Na szczęście lekarzom udało się ciebie wybudzić.
Szczęka Dracona z hukiem opadła na ziemię. Czy ona sobie z niego żartuje?! O czym w ogóle ona mówi? Nic do niego nie docierało.
- Nic nie rozumiem... - szepnął Ślizgon
- Mam pomysł kochanie, może zabiorę cię do domu, tam lepiej wypoczniesz, co ty na to?
Chłopak tylko skinął, a ona wyszła. W głowie mu się nie mieściło, co się dzieje... Może to tylko sen? Wystarczy się obudzić.

- No już, wstawaj - Mówił do siebie, klepiąc się po twarzy, jednak to nic nie dawało. W akcie desperacji wziął wazon, wyjął z niego kwiaty a wodę wylał sobie na twarz. Niestety, to nic nie dało.
Jego, jak się okazało, żona, zawiozła go do ich dworku. Zaskoczeniem dla niego było dla niego, że przemieścili się dziwną maszyną, ale cóż najwyraźniej coś go ominęło.
Był niezwykle gustownie urządzony.W środku widać było kobiecą rękę.
- Chodź, zaprowadzę cię do twojego gabinetu. - przerwała mu oglądanie, łapiąc za rękę i ciągnąc za sobą na górę.
"Jego gabinet" był cały w ciemno - zielonym kolorze. Podszedł do biurka i usiadł w wygodnym fotelu.
- Jesteś głodny, kochanie?
- Właściwie... Wezwij skrzata, żeby coś ugotował.
- Co takiego? Jakiego "skrzata"?
- Nie mów mi, że po kilku latach wszystkie wyginęły. - rzekł rozbawiony;
- Nie mam pojęcia o czym mówisz. - dotknęła dłonią jego czoła - Chyba nie masz gorączki.
- Czego? Zresztą nieważne. Ej, Granger, to znaczy Mal... Eee... Hermiono, co to jest? - chłopak wskazał dłonią urządzenie;
- Masz aż takie zaniki pamięci? Przecież to telewizor.
- A do czego służy ten telewizjor?
Jego żona spojrzała na niego z politowaniem i chciała coś powiedzieć, lecz wtedy do pokoju wbiegł ich synek.
- Tatuś! - zawołał mały, po czym podbiegł i uściskał ojca;
Draco zaniemówił, nie spodziewał się, że przegapi narodziny własnego dziecka.Wyglądał on jak połączenie jego i Gryfonki. Miał on jej brązowe oczy, włosy miał w kolorze blond, jednak były one kręcone, podobnie jak u jego matki. Był naprawdę uroczy.
- Scorpius, idź się  pobaw, tato na pewno chce odpocząć. - powiedziała kobieta z uśmiechem;
- Dobrze, mamo. - Odpowiedział ich synek i poleciał do innego pokoju.
W tym czasie Dracon zdał sobie sprawę, że czegoś mu brakuje.
- Ee... Hermiono... - wciąż nie był przyzwyczajony do wymawiania jej imienia - Gdzie jest moja różdżka?
- Co?
- Różdżka.
- Ah no tak. - chłopak odetchnął z ulgą, już myślał, że to jakiś koszmar - Doktor mówił, że możesz bredzić coś o jakiejś magii, podobno mruczałeś coś o niej przez sen.
Ślizgon wytrzeszczył oczy. Czy to wszystko było snem? Hogwart, domy, czarodzieje, Voldemort.Wszystko. Cały świat jaki znał...
- To niemożliwe... - szepnął
Cała jego rzeczywistość zamknięta we śnie. Usiadł na kanapie i schował twarz w dłoniach. Po chwili ciepła dłoń dotknęła jego pleców. Wzdrygnął się, ale nie odtrącił jej, ten mały gest podnosił go na duchu.
- Nie martw się, przejdziemy przez to razem. Pomogę ci przypomnieć sobie i wszystko się ułoży. Zobaczysz, będzie dobrze.
Pierwszy raz w życiu, Malfoy usłyszał takie wyrazy otuchy. Popatrzył się na nią, jakby rozważając coś i najzwczajniej w świecie przytulił ją do siebie. W tym świecie miał szansę ułożyć wszystko od nowa.
Odsunął się od niej, ale tylko trochę.
- Kocham cię, Hermiono. 
Wyznał to, patrząc w jej piękne, kasztanowe oczy. Dawniej, a właściwie w świecie ze snu, wstydziłby się przyznać do czegoś, co leży mu na sercu, ale teraz jest zupełnie inaczej. Tym razem nie zepsuje tego przez wyśmiewanie swojej ukochanej. Tu nie ma podziału według czystości krwi. Tutaj może spokojnie wyznać co czuje. Może właśnie o to chodziło, doszło do niego, jak wcześniej był głupi. Przejmował się zdaniem innych, tym, jaki kto miał status krwi, jak był urodzony, ale nie tym co czuje...
Położył dłoń na jej policzku i przyciągnął ją, by pocałować.
Usta dziewczyny były takie miękkie i ciepłe, doskonale się komponowały z jego własnymi.
Ten pocałunek nie trwał długo, lecz był on niezwykły, zupełnie inny od tych, które przeżył, jak mu się wydawało, wcześniej.
- Wiesz, wydawałoby się, że powinienem być załamany, świat w który wierzyłem okazał się nieprawdziwy...
- Ale... - Chciała powiedzieć jego żona, lecz on położył palec na jej ustach.
- Lecz ja uważam, że los dał mi szansę, może i na razie nie odnajduję się w tym świecie, ale wiem, że dam radę. Bo ty jesteś ze mną. - Powiedział szczerze i znowu ją pocałował.
Jednak chwilę po tym, zakręciło mu się w głowie. Wszystko zaczęło się trząść. 
Natychmiast wstał.
- Co się dzieje?! 
- Nie mam pojęcia. - powiedziała;
Nastąpiła cisza, a potem Hermiona zwróciła się do niego i powiedziała:
- Obudź się fretko.
- Co?
- No zbudź się wreszcie, ty wstrętny karaluchu!
- Moment... - Zanim do chłopaka doszło, co się dzieje, coś mocno uderzyło go w głowę, a wszystko spowił mrok.
Po chwili otworzył oczy, a przed nim stała wściekła Gryfonka. Wyglądała zupełnie jak...
- Granger?! - Chłopak podniósł się do pozycji siedzącej, czego natychmiast pożałował. Teraz to miał déjà vu...
- No w końcu, masz strasznie mocny sen. Dyrektorka kazała mi przynieść ci notatki z lekcji. - dziewczyna położyła na stoliku obok łóżka stos pergaminów z zapiskami - Tu masz numerologię, transmutację i...
- O matko! Wróciłem! -  Draco tak się ucieszył, iż nie obchodziło już go nawet, że nie zważał już nawet na ból, niezrozumienie ze strony Gryfonki, ani na to, co pomyślą inni i przyciągnął Mionę do pocałunku, chwilę się opierała, ale potem obezwładniona namiętnością Ślizgona, oddawała się jego pocałunkom, a nawet zaczęła je oddawać.
Oddali się całkowicie pasji, nie zwracając uwagi na to gdzie byli. Ich czułość wyrażała wszystko co niewypowiedziane.
Nagle szatynka przerwała pocałunek.
- Co my wyprawiamy? W ogóle co to było? Dlaczego to zrobiłeś? O matko nic nie rozumiem...
Zaśmiał się.
- Uspokój się, Gran...Hermiono. - uśmiechnął się do niej uroczo - Jak zwykle, sto pytań na raz...Ah, aż tęskniłem za tym.
Wtedy Dracon opowiedział jej całą historię, ze szczegółami. Ciężko było jej w to uwierzyć, ale zapał z jakim opowiadał to wszystko, był niezwykle przekonujący. Nie widziała nigdy nikogo, kto aż tak by się wczuwał w swą opowieść. Mówił to z uczuciem, aż brązowookiej zaparło dech w piersi. Była oczarowana. Ale nadal nie wiedziała, czy może ufać komuś, kto tak długo był jej wrogiem.
Myśląc nad słowami chłopaka, nie wiedziała, że za kilka lat zostanie matką, Scorpiusa Malfoy'a.
Natomiast przywódca Slytherinu, resztę życia dziękował losowi za daną mu szansę...

~♥~Panna BlackDragon~♥~

10 komentarzy:

  1. Już nie pamiętam, jak znalazłam twojego bloga :D Ale diabelnie mi się spodobał. Dodałam już tę stronę do ulubionych (żebyś wiedziała, to największa forma szacunku z mojej strony). A więc szacun! I pisz dalej! :)
    Pozdrawiam, Olga

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna miniaturka! Nie spodziewałam się takiego obrotu akcji! Trochę za chaotycznie napisane jak dla mnie.
    Pisz dalej! Powodzenia!!
    Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale megaa, megaa, megaa *.* Kocham twojego bloga i proszę pisz dalej jak najwięcej .. Wchodzę na twojego bloga co godzine aby zobaczyć czy jest nowy rozdział <3 kochamm <3 Życzę weny

    OdpowiedzUsuń
  4. suuuper minaturka ;) piszesz dalej Victorie BlackDragon ?
    a ogólnie to po prostu podoba mi twój styl pisania , ciekawie piszesz i nie potrafię się oderwać , no i nie masz dużo opisów bo ich nie lubię więc dla mnie to duży plus ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baaaaaardzo Dziękuję za miłe słowa i za kom oczywiście :) Póki co na Viktorię nie mam czasu, więc tymczasowo zawiesiłam bloga, ale postaram się coś napisać jak znajdę czas :/
      P.S. Ja też nie przepadam za opisami, ale już słyszałam skargi na to, że za mało daje opisów, to mooże będę trochę więcej opisywała :d A i właśnie jestem w trakcie pisania 2 rodziału głównej historii tu :) Jutro chyba go dodam :)

      Usuń
  5. skąd ty bierzesz takiepomysły ? <3
    ~Malbini

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh xD znienacka :p Jak przychodzi wenaa to jakoś samo się pisze xD

      Usuń
  6. Czekam na następny rozdział! Nie mogę się doczekać...podoba mi się że tyle jest tam nowości...super!

    OdpowiedzUsuń

↑ Czytasz? Skomentuj :D To dla mnie ważne *-* ↑