Zmieniam trochę jak zauważyliście fabułę, na potrzeby opowiadania (niektórzy przeżyli, inni zginęli, Hogwart nie jest zniszczony, bo nie było Bitwy o Hogwart, wszyscy wrócili do nauki) mam nadzieję, że nie macie o to żalu :P
Dziękuję Wam za komentarze, niby taka mała rzecz, a mimo wszystko wywołuje uśmiech na twarzy :)
Lubię znać waszą opinię, mam nadzieję szczerą, także się cieszę :3
CZYTAJCIE ;D I KOMENTUJCIE OCZYWIŚCIE ^^
___________________________________________________
Hermiona szła spokojnie przez las, cieszyła się latem, śpiewem ptaków i "wolnością", póki było można. Jeszcze tylko parę dni i wróci do Hogwartu, razem ze swoimi przyjaciółmi. Szkoda jej było, że to już ostatni rok. Jednak po wojnie trzeba było im spokoju, trochę normalności... Ona sama zdążyła odszukać swoich rodziców i usunąć z nich zaklęcie zapomnienia. Była szczęśliwa, z Ronem jej się ostatnio dobrze układało, pogodziła się z wieloma osobami, które były dawniej jej wrogami, a także wyładniała, co Ginny "wypominała" jej na każdym kroku. Ten rok musi być niezwykły. Zero zmartwień, tylko cudownie spędzone chwile w Hogwarcie, w miejscu, w którym wszystko się zaczęło...
Pewien Ślizgon nie był aż tak zadowolony z powrotu to szkoły.
W końcu jego matce i tak ledwo udało się uchronić go od Azkabanu. Na szczęście po śmierci jego ojca i ciotki wszystko znacznie się polepszyło. Narcyza wręcz promieniała ostatnimi czasy. To właśnie dla niej postanowił, iż wraca do Hogwartu, nie chciał znowu jej martwić.
Jednak on sam nie miał najmniejszej ochoty na to, gdyż wiedział, że niektórzy będą mieli pretekst, by wytykać go palcami. Ponieważ był Śmierciożercą. Prawdę mówiąc, sam nie wiedział, dlaczego aż tak się tym przejmuje, przecież i tak nigdy nie obchodziło go co mówią o nim inni. Mimo wszystko, po tym co się zdarzyło, czuł niechęć do tego miejsca...
Nowy rok szkolny zaczął się inaczej niż zwykle, Minerwa McGonagall, postanowiła podziękować wszystkim bohaterom, którzy walczyli dzielnie podczas wojny, a także złożyła kondolencje wszelkim rodzinom ofiar.
Hermiona posmutniała, w końcu tak wiele osób musiało stracić życie, by to wreszcie się skończyło. Na szczęście w końcu nadeszły czasy pokoju. Teraz wszystko ma być normalne.
Zaraz po uczcie udała się do swojego Dormitorium.
Zastała tam Parvati i Lavender plotkujące o chłopakach.
- No bo wiesz, on jest taki słodki, tylko... - mówiła przesłodzonym głosem Brown, jednak przerwała patrząc na Granger z wyrzutem - A ty co, zamierzasz nas tak podsłuchiwać?
- Em... Przypominam ci, że to jest także moje Dormitorium i mam prawo tu być.
Blondynka przewróciła oczami i szepnęła coś Patil na ucho, po czym obie wyszły.
- Eh...Przynajmniej będę miała trochę spokoju. - Szepnęła dziewczyna do siebie, po czym zaczęła wzięła do ręki z zamiarem przeczytania książkę "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć", lecz wtedy dotarło do niej, że jej pupil gdzieś uciekł. "Co za okropny kocur!" - pomyślała.
- Krzywołap, kici, kici... - Zawołała zwierzaka, wstając i szukając go po Dormitorium.- Hm... Może wyszedł za dziewczynami...
Miona poszła poszukać kota w Zamku.
Nawoływała go, lecz po godzinie poszukiwań była już wściekła, ponieważ chciała spędzić resztę dnia czytając.
Nagle, to przywoływanie zakłócił czyjś głos.
- Co jest Granger, zgubiłaś gdzieś Łasica? - Ociekał on kpiną i złośliwością. Od razu domyśliła się do kogo należał.
- Nie obrażaj moich przyjaciół, Malfoy. - warknęła
- Ojej, a co mi taka szlamcia jak ty może zrobić?
W tym momencie odwróciła się do niego.
Zauważył, że coś się w niej zmieniło, nie tylko wygląd, choć on także uległ zmianom. Jej włosy już nie były tak kręcone i poplątane jak kiedyś, lecz falowane i piękne, cerę miała oliwkową, a jej duże, kasztanowe oczy lśniły. Zaokrągliła się również, tam gdzie trzeba. Ale to nie o to chodziło, w jej oczach przeobraziło się coś zupełnie innego, teraz widać w nich było moc, odwagę, a nawet chęć zemsty. Nie, ona nie była już tą kujonką, którą znał. Teraz stała silną kobietą.
Nawet nie zauważył jak wyciągnęła różdżkę i przystawiła mu ją do szyi. Automatycznie cofnął się o krok. Ta sytuacja, była niemal taka sama, jak na trzecim roku.
- Chyba nie zamierzasz rzucić na mnie żadnego zaklęcia, za które groziłby ci szlaban, co szlamo?
Niemalże wypluł ostatnie słowo, a ona mocniej zacisnęła różdżkę na jego krtani.
- Jeśli jeszcze raz będziesz groził komuś, kto jest mi bliski, to się nie zawaham, żeby to zrobić, Malfoy. - rzekła mrużąc oczy, po czym schowała różdżkę i odwróciła się, by odejść;
Jednak Ślizgon nie miał zamiaru tak tego zostawić. Złapał ją mocno za nadgarstki i przycisnął do ściany.
- Taka szlama jak ty nie będzie rozkazywać prawdziwemu Czarodziejowi, jak ja. - mówił ze złością, patrząc w jej oczy;
- Daj mi spokój, ty imitacjo Czarodzieja. - ona odwzajemniła ten samą czynność;
Wyjął różdżkę.
- Jak mnie nazwałaś, Granger?!
Spojrzała na niego hardym wzrokiem.
- Tak jak słyszałeś, Malfoy.
- Pożałujesz...
- Nie boję się ciebie.
- A powinnaś. - przybliżył się do niej, o ile to możliwe bardziej;
- Bo?
W tym momencie chłopak praktycznie zredukował całą odległość między nimi. I zanim doszło do czegoś, czego nie umieliby wyjaśnić, usłyszeli miauknięcie. Oboje zwrócili uwagę w stronę z której do niego doszło.
- Krzywołap!
Dziewczyna wyrwała się z uścisku chłopaka i podeszła do kota, który natychmiast zaczął uciekać. Goniła go, aż wybiegli z Zamku, jej pupil popędził w stronę Zakazanego Lasu, mimo to ona dalej leciała za nim.
- Granger, stój!
Głos jej wroga zatrzymał ją, w końcu po co Ślizgon za nią pobiegł?
- Chyba nie chcesz tam iść, po kota?
- Może i chcę, co cię to obchodzi?
- Hm... Po pierwsze to zakazane i mógłbym donieść na ciebie McSztywnejŚwiętoszce, po drugie coś mogłoby cię zabić, a ja nie miałbym komu dokuczać, a po trzecie... - Tu udał przerażenie. - ... jak mógłbym to przegapić.
- Łał Malfoy, ale ciebie egoista. Gratuluję, zostałeś nominowany na narcyza roku. - odgryzła się z wrednym uśmieszkiem;
Po chwili ruszyła w stronę Zakazanego Lasu, chłopak z niechęcią ruszył za nią.
- Krzywołap, kici, kici... - nawoływała
- Cicho, jeszcze usłyszy cię i znowu zwieje. - kpił młodzieniec
- Zamknij się, fretko.- szepnęła
- Słyszałem to.
- I dobrze. - rzekła jeszcze ciszej z lekkim uśmiechem;
Szli tak w ciszy, Hermiona co jakiś czas wołała swojego zwierzaka, jednak nigdzie nie było po nim śladu.
- Granger. - zawołał Dracon po jakimś czasie - Chyba znalazłem...
Dziewczyna podbiegła do chłopaka, który stał obok dużego drzewa.
Gdy dziewczyna podeszła do niego, zobaczyła rozszarpane zwłoki jej pupila. Przeraziła się. Momentalnie chwili zaczęła płakać.
- Krzywołap... - łkała
Draco jeszcze nie widział jej, w takim stanie. Nie wiedząc co ma zrobić, podszedł do niej i ją przytulił. Ona jakby bezwładnie wtuliła się w niego i zaszlochała.
Gdy w końcu doszła do siebie odsunęła się lekko od Ślizgona.
- Dziękuję.- powiedziała wdychając zapach jego perfum;
On cicho szepnął coś w stylu nie ma sprawy, jednak po chwili coś wpadło mu do głowy.
- Ale chwila, co mogło aż tak... zmasakrować zwierze?
Hermiona odsunęła się i popatrzyła na niego, następnie rzuciła okiem na ciało zwierzęcia i ślady obok niego.
- Draco, spójrz! - wskazała palcem na to miejsce;
Chłopak spojrzał na nią z zaciekawionym wzrokiem.
- Co? - spytała zniecierpliwiona
- Powiedziałaś do mnie po imieniu. - powiedział chłopak rozbawiony;
- Zdawało ci się. - Mruknęła i poszła za śladami prowadzącymi od ciała kota, wgłąb Zakazanego Lasu, on ubawiony ruszył za nią.
- Właściwie to czego szukamy?
- Nie wiem...
I właśnie wtedy dotarli do jamy z której wyłoniła się para zielono-niebieskich oczu. Stwór wyłonił się z szczeliny, a oni widzieli go w całej okazałości. Oboje wytrzeszczyli oczy. Hermiona zasłoniła usta dłonią.
- To nie możliwe, przecież to...
~♥~Panna BlackDragon~♥~
Pisze z anonimka bo to konto brata :3 Ale no trudno.. Kocham twego bloga i ty chyba (tak mi się zdaje) piszesz jeszcze jednego ! Oba są świetne.. Czekam na następny rozdział który jak mam nadzieje wyjdzie jutro czy jak najszybciej <3 <3
OdpowiedzUsuńJeju *-* Dzięki <3 Tak piszę jeszcze jednego (historiaomiloscipannyblackdragon.blogspot.com)
UsuńBardzo mi miło czytać komentarze takie jak ten ;D
Proszę, powiedz mi kto nauczył cię urywać w takich momentach?!
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział! Uwielbiam tego bloga. Czekam na NN!
Julie
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńUwielbiam twojego bloga czekam z niecierpliwieniem na 2 rozdział gratuluję wyobraźni i nie przestawaj pisać <3
OdpowiedzUsuńJejejeej :3 CUDOWNY :) Bardzo wzruszająca ta scena z odnalezieniem zwłok zwierzaka, no i ciekawość mnie zżera kim był ten potwór.. Trzymasz w niepewności :)
OdpowiedzUsuńPozdro
tytankiwschodu.bloog.pl
Angie :*
CUDO seryjnie *__*
OdpowiedzUsuńAle, że Krzywołap nie żyje? :cc Szkoda, jedna z moich ulubionych postaci XDD
Jaki potwór? :D Czekam nn : )
//ślizgonka
Wybacz ale czytałam bloga z identyczną sceną co do zabicia Krzywołapa. Może to przypadek? Mimo wszystko czekam na ciąg dalszy.
OdpowiedzUsuńKaśka
Co to było, co?wiesz, nie chcę nic mówić, ale jak na moje wyczucie to wszystko dzieje się za szybko.... Bo wiesz, ja chcę jeszcze poczytać tego bloga przez dłuuuugi czas, a nie przez jakiś miesiąc może 2. No chyba , że masz super - extra przygody, które trzymają w napięciu, to spk :) To ja se poczeakm na kolejny rozdział, co? :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
UsuńŻyczę weny,
Agnes Delaquere
ps. zapomniałam dopisać :)
Kurcze mam nadzieje że w 2 rozdziale już będzie widać że coś do sb poczuli <3
OdpowiedzUsuńJezus! Nie trzymaj tak w niepewności! Dodaj szybko kolejny rozdział!
OdpowiedzUsuńSuper ! :)
OdpowiedzUsuńPs. Adminka Lusi od Lucjusza ;3
UsuńKurczee jak najszybciej rozdział 2 <3
OdpowiedzUsuńPISZ SZYBKO! nie mogę się doczekać ciągu dalszego
OdpowiedzUsuńJEZU!! oni się P R Z Y T U L I L I !!!!!!! CZEKAM NA CIĄG DALSZY!!!!!!!1 <3
OdpowiedzUsuńFajny rozdział spodobał mi się :) Szkoda mi trochę Krzywołapa, bo był cudownym zwierzaczkiem.
OdpowiedzUsuńCo do Dracona to mnie lekko intryguje. Raz jest wredny, a raz naprawdę widać, że ma ww sobie trochę człowieczeństwa.
Mam tylko nadzieję, że nie rozwiniesz ich wątku za szybko, bo wtedy historia w ogóle by nie miała sensu.
Pozdrawiam i życzę weny! :)
~ Pure - Blood Princess
Genialne *0* Szkoda, że Krzywołap nie żyje ;l No, ale ciekawi mnie co to za potwór! :D
OdpowiedzUsuńPrzytulili się <3
Pozdrawiam i życzę weny ;*
~Tośka
krzywołap! [*]
OdpowiedzUsuńale rozdział the best :**
~Malbini
Ciekaw, ciekawe..
OdpowiedzUsuńUhuhuhuhuhu Draco i Hermiona już się przytulają.... mmmm....
No czytam dalej, rozdział CUDOWNY!
~Reducto
Po 1 . Za szybko. Przytulanie ? Rozumiem jakieś słowa pocieszenia.. ale nie przytulanie ! :D
OdpowiedzUsuńpo 2. Więcej opisów.. naprawdę :) Opisów miejsc w ogóle nie ma, opis przeżyć wewnętrznych może być. Przeskakujemy z miejsca w miejsce, ledwo łapiąc się gdzie jesteśmy. Przynajmniej w moim odczuciu. Radzę popracować nad opisami i zbyt szybką fabułą :)
Pozdrawiam Arya
PS. Rozdział mi się naprawdę podoba, mam tylko małe sugestie i myślę, że się nie obrazisz za lekką krytykę :d
Co do przytulenia...Chciałam, żeby to wyglądało trochę na taki niekontrolowany odruch Hermiony. Oczywiście nadal go nienawidzi, ale podświadomie troszczy się o każdego, do kogo się w jakiś sposób przywiązała
UsuńJeśli chodzi o opisy - tak, wiem wiem. To zawsze była moja taka pięta Achillesowa, ale postaram się poprawić. Właśnie pracuję nad kolejnym rozdziałem i postaram się o więcej opisów przeżyć, miejsc itd.
Zdrowa krytyka zawsze mile widziana ;) Dziękuję i zapraszam do dalszego czytania ^^